Mecz się zaczął... Moja drużyna przegrywała 3 punktami po zagrywkach tego idioty Bartmana. Wanda skarżyła się, że ręce jej odpadną. Igła zażyczył sobie, abyśmy stanęli do przyjęcia we czwórkę, co popularny "Zibi" skwitował uśmieszkiem. Zagrywka oczywiście poszła na mnie. Bez problemu dograłam do Ani, zdziwiłam się, bo mimo, że kiedyś byłam przyjmującą to myślałam, że wyszłam z wprawy. Ona rozegrała do mnie szybką piłkę, a ja z premedytacją "jebłam" nią w Bartmana.
- AŁA! - krzyknął, gdy dostał prosto w twarz.
Przebiegłam na drugą połowę boiska (no przecież musiałam zachować pozory) i przeprosiłam go. Następnie udałam się na zagrywkę.
- Łatwy flocik będzie - zaśmiał się atakujący.
Ja nic nie odpowiadając wyrzuciłam sobie wysoko piłkę, wzięłam rozbieg, wyskoczyłam i uderzyłam piłkę jak najmocniej mogłam.
- AS! - wydarł się Ignaczak.
- Wow - wydusił z siebie Możdżon.
Widziałam, że mój "ulubiony" siatkarz przesunął się na przyjęcie. Znów starałam się wykonać jak najtrudniejszą zagrywkę. Piłka poszła prosto na Bartmana, która przyjął, a raczej starał się przyjąć, a piłka poleciała w trybuny.
- I co taki łatwy flocik?
Nie odpowiedział, a ja kolejny raz udałam się za linię 9 metra. Teraz zagrałam skrót tuż za siatkę, przyjęcie było, ale takie sobie, więc Fabian rozegrał sytuacyjną do Bartmana. "Moi" przesunęli się potrójnym blokiem. Pasywny. Igła dograł do Anki, ona rozegrała szybką na lewy do mnie, a ja wychujałam blok! Z charakterystycznym wybuchem radości przybiłam "klatę" z Igłą. Set był zacięty, ale wygraliśmy go. Następny przerypaliśmy przez błędy. Poprawiliśmy się i wygraliśmy 2 kolejne sety.
- Punkt, set, mecz! - krzyknęła Sandra.
- Trenerze, naprawdę musimy sprzątać? - mina Zbigniewa nie była zbyt ciekawa.
- Tak, trzebi było nie walić przed siebie.
- Nagroda MVP wędruję do Zuziiii - darli się na zmianę Bartek, Igła i Możdżon.
- Bardzo mi miło, ale ciszej panowie!
- To teraz wy moziecie iść zjeść, chłopaki wiedzą gdzie, a drużyna przeciwna sprząta - Antiga zyskał w moich oczach.
- O tak! Jedzenie, druga najlepsza rzecz zaraz po siatce! - podzieliłam się uwagą z innymi.
- Widzę, że się zgadzamy - przybił mi żółwia Igła.
- JA PIERDOLE! - odwróciłam się i ujrzałam Bartmana zawiniętego w siatkę oraz Kubiaka śmiejącego się z kolegi.
- Ty to byś mi kurwa pomógł, a nie się cieszysz! - pieklił się Zibi.
Ja i ogolnie wszyscy zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać.
-------------------------------------------------------------------------
Ech.... Takie gówno, które piszę od kilku dni i ni chuja nie wychodzi fajne :/ Więc, no przepraszam i obiecuję poprawę! Czekam na komy, wiem, że dużo wymagam, ale no :C Napiszę też coś o braku Bartka Kurka w 14 na MŚ. No cóż zły wybór. Jeden z filarów naszej repre nie wystąpi na najważniejszej dla Polaków imprezie. A jak będzie medal? To Bartek go nie dostanie. Sądzę, że nie są to tylko i wyłącznie względy sportowe. Nie wiem czy wiecie, że Antiga zarzucał Bartkowi symulowanie kontuzji pleców :/ No, więc na tym zakończę :) Nie wiem kiedy kolejne rozdziały na innych blogach i na tym się pojawią, ale mam nadzieję, że dam radę jak najszybciej ;) Pozdrawiam :*
Bartman taki biedny..
OdpowiedzUsuńdobra, co ja pieprzę, dobrze mu tak xD
Jasne, że dobrze mu! :) #BartmanTakiGłupi #SiatkowaPozdrawia ;)
UsuńWitam! Znalazłam twój blog przypadkowo i muszę przyznać, ze jest... świetny! :D Dobrze tak Zibiemu. :p Niech sie nauczy, ze z dziewczynami nie wolno zadzierać! ;D Pozdrawiam! I zapraszam do mnie. ;*
OdpowiedzUsuńhttp://prawdziwysen.blogspot.com/?m=1
A i prosze, abyś informowała mnie o kolejnych rozdzialach! ;)
UsuńJeeeej :) Miło mi bardzo ;) Niedługo dodam twój blog do obserwowanych :D Już do Ciebie lecę czytać ;* Pozdrooo :D
Usuń#42 na nie-moge-zyc-bez-ciebie.blogspot.com zapraszam ;*
OdpowiedzUsuńgdzie-sa-granice.blogspot.com - zapraszam na prolog ;*
OdpowiedzUsuń