Bartman oczywiście się wściekł po mojej ripoście, ale już do końca siedział cicho. Igła i Kurek mieli z niego niezłą bekę. Gdy wszyscy zjedli mogliśmy się spokojnie rozejść. Szłam z Sandrą w stronę naszego mieszkania, gdy jadący za nami samochód zaczął zwalniać.
- Podwieźć gdzieś was miłe panie? - spytał z głupim uśmiechem Bartman, a siedzący obok niego Igła popatrzył pytająco.
- Do Gdańska bym wolała sama iść na piechotę niż znaleźć się w jednym samochodzie z tobą, Zbyniu! - posłałam mu całusa i poszłam dalej, a Sandra razem ze mną.
- Nie to nie, do widzenia! - powiedział zamykając szybę.
- Do (nie)widzenia! - pomachałam mu.
- Ale ty jesteś miła - zaśmiała się moja przyjaciółka.
- No wiesz... rude jest wredne! - uśmiechnęłam się.
- Nawet bardzo! Wiem, mam rudą przyjaciółkę!
- A ja mam taką głupią blondynkę!
- Powiedz imię! Może znam?
- Sandra!
- Nie lubię cię! - wskazała na mnie palcem.
- Taki chuj! Jakoś przeżyję!
- Ta dłużej niż 1 dzień nie!
- Najgorsze, że chyba masz rację! - popatrzyłam na koleżankę przerażona.
- Wiedziałam!
- Ej! Masz może PISIONT groszy? Bo muszę sobie kupić coś słodkiegoooo, a nie starczy mi!
- Mam!
- To pożyczysz! Wiesz polubiłam ostatnio tego rapera PISIONT CENTA!
- A ja lubię naszego trenera od wf-u FIFTY SZEWCA! - krzyknęła Sandra.
- Zamknij się! Głośniej się nie dało?!
- DAŁO! - wydarła się jeszcze głośniej ta małpa.
- Zamknij mordę, kapciu!
- A CO ZABRONISZ MI KRZYCZEĆ?!!!
- NO KURWA! ZAMKNIJ DUPĘ!
- Nie ładnie to tak mówić! - dziewczyny odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy Kurka z Drzyzgą.
- A ty to co? - pokręciłam głową .
- My możemy, damom nie wypada! - zaśmiał się Fabian.
- Oj, weź się ogarnij, bo gadasz jak stary moher!
- Ja? Jak stary moher? Dziękuję bardzo! - rozgrywający udawał obrażonego.
- Drzyzga? - spytał Kurek.
- Co?
- Zjedz Snickersa, bo zaczynasz strasznie gwiazdorzyć! - zaśmiał się Bartek.
- A masz? To ja chętnie! - poklepałam przyjmującego.
- Nie mam! I to jest ten problem!
- STOP! Żabola! - i popędziłam w stronę Żabki.
- Zuzia, a PISIONT groszy? - zawołała mnie Sandra.
- No FUCKtycznie! - wróciłam się do nich.
- Weź mi kup snickersa! - powiedział Kurek wręczając mi kasę.
- A co zacząłeś zbytnio gwiazdorzyć?
- Ja? Zawsze! - odpowiedział. - To przez Fabianaaa!
- Dzięki!
- No co?
- Dobra Kurek, bo ty wyglądasz jak małe dziecko jak się tak patrzysz, więc się ogarnij, a ja idę do Żaboli - powiedziałam do Kurka i poszłam do Żabki.
Weszłam do Żabki, wzięłam dwa snickersy i poszłam z nimi do kasy. Gdy płaciłam pani kasjerka oczywiście patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami. Wady bycia wysoką. Wyszłam ze sklepu i dałam batona Kurkowi. Cieszył się jak głupi do sera.
- Matko Kurek, czemu się tak szczerzysz?! - spytała Ola.
- On coś brał! - powiedział zrezygnowany Drzyzga.
- Matka wie, że ćpiesz?! - spytałam się przyjmującego.
- Matka ćpie, że wiesz? - odpowiedział mi.
- WAT?!
----------------------------------------------------------------------------
Ale ma przerwy na tym blogu ;/ Tak to jest kiedy się nie ma ogarniętego całego bloga od początku do końca :/ Mam nadzieję, że wena na niego przyjdzie niedługo, chociaż już powoli jakiś zarys dalszych rozdziałów jest ;) Pozdrawiam :*
3 komy = 8 rozdział (jeśli przez długi czas będą np. tylko 2 to i tak się pojawi ;p)
Fucktycznie świetny XD
OdpowiedzUsuńRozwalają mnie ich teksty XD
Pozdrawiam ;**
hahahah xD dobry ! :D
OdpowiedzUsuńChce kolejny ! :)
OdpowiedzUsuńSuper rozdział hahahahahah, no świetny po prostu! Rozwalające teksty milordzie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na nowość:
http://zgubic-sie-to-nie-wstyd.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
Super xD ♥ Zapraszam na 8 rozdział http://opowiadanie-neymar-marika.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuń