Dzisiaj miałam zamiar wcześniej się położyć. Taaaaaaak, hahahahhahaha. Miałam zamiar, ale no przecież Sandra uznała, że ie wie co ubrać jutro, więc zaczęłam jej grzebać w szafie i szukać jakiegoś ubrania, ale nic ciekawego nie było, faktycznie! Wtedy moja "best friend forever" powiedziała, że w takim razie idziemy na zakupy. Uznałam, że zwariowała, ale ubłagała mnie tym, że będzie sprzątać przed tydzień. Tym mnie zawsze przekona, no przecież. Szybko się pograłyśmy i wsiadłyśmy do autobusu. Ogólnie coś mi się wydawało, że źle jedziemy, ale okej. Mimo wszystko po pewnym czasie postanowiłam spytać wszechwiedzącej gdzie jesteśmy.
- Sandra, gdzie my jesteśmy i dlaczego tu nie jest jak w okolicy centrum?
- Spoko, jak sprawdzałam to pisało...
- BYŁO NAPISANE!
- Zamknij się! Ale dobra było napisane, że musimy dojechać do ostatniego przystanku.
- Aha, jesteś pewna??
- Jasne.
Okej, jak była pewna to uznałam, że chyba potrafi sprawdzić autobus? Po 15 minutach kierowca kazał nam wysiąść.
- SANDRA GDZIE MY JESTEŚMY DO CHOLERY? - rzuciłam środkowej spojrzenie mogące zabijać.
- Yyyyy... no ten, bo mi się chyba numerki pomyliły... i ten tego wsiadłyśmy do 6 zamiast do 8...
- Co ty mi tu pierdolisz, noooooo?!
- No nie pierdolę!
- I co my teraz zrobimy jak jesteśmy chyba na obrzeżach Rzeszowa, a ja przypominam, że nie znamy tego miasta!
- Nie wiem. DLACZEGO TY WCHODZISZ NA NETA JAK SIĘ ZGUBIŁYŚMY?!
- Myśl głupia! Może map w nim nie mam, ale może jakiś siatkarz jest na fejsie i nas pokieruje?!
- No to działaj, ja nic nie mówię.
Weszłam szybko na messenger. Igła był dostępny. Zadzwoniłam do niego przez fejsa, bo nie miałam numeru krzyśkowego telefonu. Odebrał po chwili i usłyszałam w słuchawce :
- Siemka Ruda, co jest?
- No hej, bo ja dzwonię z taką sprawą, że moja super inteligenta przyjaciółka chciała jechać do Galerii Rzeszów, ale oczywiście wsiadłyśmy do 6 zamiast do 8 i nie wiemy gdzie jesteśmy mógłbyś nas pokierować? - powiedziałam bardzo szybko.
- A na jakim jesteście przystanku? - spytał od razu Igła.
- Rzeszów Wschód.
- Jesteście na drugim końcu miasta.
- CO?!
- No po drugim końcu miasta niż galeria.
- O kurwa.
- Jak ładna to pozdrów... ała! Iwonka, ja tylko żartowałem!
- To jak jechać?
- Może wróćcie szóstką do domu i stamtąd ósemką do Galerii?
- A faktycznie, no nie pomyślałam o tym.
- Brawo!
- No przepraszam, miasta nie znam i jestem na jakimś ciemnym zadupiu, zero ludzi (oprócz tego głupka!) to trochę się zaczęłam bać, więc nie myślałam racjonalnie.
- Pewnie jak zwykle!
- Pfffffff... ale dzięki, co ja bym bez ciebie zrobiła.
- Nie ma za co! Pa.
- Pa.
-------------------------------------------
Dobra, ja wiem, rozdziały miały być codziennie... Ale będą od dzisiaj! XD Właśnie o to mi chodziło! :P A teraz tak - jeśli ktoś przeczyta to niech zostawi chociaż kropkę w komentarzu ;) Czyli z anonimami umawiam się na kropkę, okej? ;) Zapraszam do czytania i komentowania! Pozdrawiam :*
Łoo, świetny! :D
OdpowiedzUsuńPomylone autobusy, brawo, Sandra! :D
Dobrze, że im Igła pomógł, bo by nigdzie trafiły xd
Pozdrawiam :)
Uwielbiam tego bloga :-) zapraszam do mnie all-you-need-is-love-and-volleyball.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJak dla mnie rozdział cacy :)♥
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział, który w końcu się pojawił!
http://upewnialam-sie-ze-jestes.blogspot.com/
,,(...) To gdzieś tam boli, ale uciszam to. Mogę być dzięki niej taką jaką chcę, a nikt mnie nie skrytykuje. Nie muszę żyć jak inni. Jestem wolna i bez skaz… Samotność to moja prawdziwa przyjaciółka...''
Blog niesamowicie przypomina http://nie-moge-przegrac.blogspot.com/?m=1 zbieg okoliczności moja droga 'autoreczko'? Jak nie masz pomysłu na blog to chociaż nie kopiuj historii innych :)
OdpowiedzUsuń